W gminie Złotów rzuca się w oczy to, ile w ostatnich latach powstało stawów i ile wciąż jest kopanych. Nie wiąże się to bynajmniej z jakimś biznesem rybnym, ale z możliwością pozyskania środków z budżetu Województwa Wielkopolskiego na prace związane z ochroną, rekultywacją i poprawą jakości gruntów rolnych. W tym roku na ten cel przeznaczono przeszło 5 milionów złotych.
W 2016 roku wysokość dopłaty do budowy stawu wyniosła 60 tys. złotych za hektar oraz 30 tys. w przypadku renowacji zbiornika wodnego. Udział pieniędzy z budżetu województwa nie może przekroczyć jednak 90% faktycznej wartości wykonanych prac. Skąd taki boom na kopanie stawów? Najbardziej korzystna jest sytuacja, kiedy staw ma zostać wykopany na terenie zasobnym w torf. Wówczas sprzedaż wykopanego torfu stanowi czysty zysk dla kopiącego. Dla niektórych dotacja jest natomiast okazją do zrealizowania wcześniejszych zamierzeń, jak w przypadku stawu wykopanego przy głównej drodze w Blękwicie. Budujący go Józef Helt zakupił ten teren z myślą upiększenia go właśnie poprzez wykopanie stawu. Obok planuje budowę domu. Jest też wiele osób, którym do podjęcia decyzji o staraniu się o dofinansowanie wystarczy podstawowy cel programu – zatrzymanie wody w gruncie.
W latach 60. powszechne było odwadnianie gruntów i w latach późniejszych z pól znikło wiele oczek wodnych, stawów i zadrzewień.
Wiosną jest duża ilość wody, ale nie jest ona zatrzymywana i na naszych terenach w maju lub czerwcu potrafi już być sucho
– tak o skutkach braku odpowiedniej gospodarki wodnej mówi Tadeusz Kurant, który wykopał staw w Kleszczynie. Brak miejsc, w których woda mogłaby się zatrzymać na dłużej powoduje nie tylko osuszanie gruntu, ale poprzez szybki spływ wody do kanałów rzeka przyczynia się do powodzi. Dlatego Tadeusz Kurant, choć do wykopania stawu mimo dotacji dopłacił prawie 20 tys. złotych, uważa, że była to słuszna inwestycja.
Aby móc zbudować staw i uzyskać na to dofinansowanie należy przygotować szereg dokumentów i uzyskać różnego rodzaju pozwolenia, wśród których znajdują się m.in. kopia operatu wodnoprawnego, pozwolenie wodnoprawne i opinia Rejonowego Oddziału Wielkopolskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych. Tadeusz Kurant wspomina, że kosztowało go to wiele czasu, nerwów i pieniędzy.
Mimo tego w gminie Złotów kopie się najwięcej stawów w powiecie. W ostatnich dwóch latach dofinansowanie otrzymało 26 wniosków z terenu gminy, podczas gdy z pozostałych gmin powiatu łącznie takich wniosków było 23.
Program będzie kontynuowany także w następnym roku, wnioski można składać do końca listopada.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Do autora artykułu. Pan Helt nie wykopal stawu w Blekwicie.Staw tam był od lat.Karpie i karasie tam lowilem.Pan Helt go odnowil i dzięki za to bo to piękne miejsce
Myślę,że inwestor robi to tylko wyłącznie dla zysku ,jego sprawa jak zgodnie z prawem,ale ważne żeby również z estetyką,tylko proszę niech nie układa więcej gór z kamieni.
Czy kopalina to jest torf do palenia , zastanów się co piszesz. Jeśli nie wiesz o czym jest artykuł to nie pisz głupot.Autor artykułu wprowadza w błąd pisząc , że to są stawy.To nie są stawy tylko zbiorniki retencyjne , na które dostaje się jednorazowe dopłaty. Na stawy trzeba również pozwolenie , ale są one objęte innymi procedurami. Można sobie wykopać staw rybny , ale wówczas podatek będziesz płacił od m kw a nie rolny więc szybko tą dopłatę zwrócisz.Jeśli ten torf wykopany , trafi na zrekultywowanie nieużytku lub wykorzystany jest do polepszenia struktury gruntów przyległych do zbiornika to problemu nie ma. Problem może być wówczas kiedy ten urobek jest sprzedany. Na to musi być koncesja , tak jak na żwirownię.Do autora artykułu mam prośbę nie pisz o stawach tylko o zbiornikach retencyjnych , gdyż jest to różnica.
A kto tu mówi o paleniu torfu? Skąd to wziąłeś?
Hubert pierdasisz.Nie będzie "uprzejmie itd...poniewaz łaki najcześciej są zalewane i dlatego kopie sie stawy aby odzyskac łaki na siano a wykopany torf rozrzuca się na łąkę własna.torf nie nadaje sie do palenia ponieważ ma za duzo popiołu. O jakich groblach ty piszesz ?
Torf nie można sprzedać , ponieważ na to trzeba mieć koncesję , gdyż to kopalina. Ziemia ze zbiornika powinna być zaadoptowana na groble , skarpy lub wyrównanie zagłębień na działce.To , że dzieje się inaczej wszyscy wiedzą , ale to do czasu kiedy ktoś nie napisze. "Uprzejmie donoszę"
Tak jak szybko kopiecie te stawy czy tam zbiorniki małej retencj, tak szybko będziecie je zasypywać bo się nie wypłacicie z podatków za posiadanie wody. Za luxsusy trzeba płacic, jeszcze nikt nie wygrał z komuszo zapyziałą administracją samorządową. zaraz się okarze a że to operatu brak, uwarunkowań srodowiskowych brak, itp itd
Do autora artykułu. Pan Helt nie wykopal stawu w Blekwicie.Staw tam był od lat.Karpie i karasie tam lowilem.Pan Helt go odnowil i dzięki za to bo to piękne miejsce
Myślę,że inwestor robi to tylko wyłącznie dla zysku ,jego sprawa jak zgodnie z prawem,ale ważne żeby również z estetyką,tylko proszę niech nie układa więcej gór z kamieni.
Czy kopalina to jest torf do palenia , zastanów się co piszesz. Jeśli nie wiesz o czym jest artykuł to nie pisz głupot.Autor artykułu wprowadza w błąd pisząc , że to są stawy.To nie są stawy tylko zbiorniki retencyjne , na które dostaje się jednorazowe dopłaty. Na stawy trzeba również pozwolenie , ale są one objęte innymi procedurami. Można sobie wykopać staw rybny , ale wówczas podatek będziesz płacił od m kw a nie rolny więc szybko tą dopłatę zwrócisz.Jeśli ten torf wykopany , trafi na zrekultywowanie nieużytku lub wykorzystany jest do polepszenia struktury gruntów przyległych do zbiornika to problemu nie ma. Problem może być wówczas kiedy ten urobek jest sprzedany. Na to musi być koncesja , tak jak na żwirownię.Do autora artykułu mam prośbę nie pisz o stawach tylko o zbiornikach retencyjnych , gdyż jest to różnica.