Reklama

Ania Kanurska. Połączenie urody i artystycznej duszy

27/01/2017 19:00
W świątecznym okresie cała Polska mogła ją zobaczyć w reklamie Lidla. Ania Kanurska nie ma wzrostu niezbędnego do pracy modelki, dlatego stawia pierwsze kroki w fotomodelingu. Spełnia się także w malarstwie

Delikatne rysy ładnej twarzy i kręcone włosy dają niewątpliwie szansę realizowania się jako fotomodelka. W ostatnich miesiącach dwudziestojednoletnia dziewczyna uczestniczyła w kilku sesjach zdjęciowych, stąd jej portfolio jest coraz pełniejsze.

Będąc w Poznaniu u Hani, mojej siostry bliźniaczki, stwierdziłyśmy, że pójdziemy do agencji reklamy, do banku twarzy. Tam również zrobili nam sesję, był też krótki wywiad. Po kilku dniach odezwali się z informacją, że zapraszają mnie do udziału w reklamie

Reklama

– opowiada o tym, jak na kilka sekund trafiła na ekrany telewizorów w całym kraju. Reklama była kręcona pod Poznaniem.

Samo nagranie było krótkie, trwało dwadzieścia, może trzydzieści minut, natomiast przygotowania zajęły około pięć godzin. Ubierali choinkę, na miejscu przygotowywali wigilijne potrawy. Film kręcono w dwóch budynkach. W tym, gdzie pracowała nasza ekipa, musieli przygotować cały pokój, na szybko skręcali wszystkie meble

– wspomina krótką, pierwszą przygodę z kamerą.

Ania i młody mężczyzna oraz noworodek odgrywali małżeństwo w trakcie wigilijnego wieczoru.

Reklama

Dziecko miało zaledwie trzy miesiące. Było z nami w sumie tylko pięć minut, bo w pomieszczeniu było dość zimno

– opowiada. Chłodu nie widać na ekranie. To ciepłe, klimatyczne nagranie można obejrzeć na YouTube

W nagraniu brał również udział Karol Okrasa, choć on pracował akurat w drugiej grupie. Miałam możliwość zobaczyć go dopiero na końcu nagrań

– wspomina Ania.

Myślałam, że będę się stresować, tymczasem czułam się dobrze. Pewnie dlatego, że na planie panowała bardzo miła atmosfera

– mówi o wrażeniach z tych kilku godzin pracy w reklamie.

Reklama

Większość zdjęć w portfolio Ani to fotografie skupiające się na twarzy. Nie brakuje też jednak takich ujęć

Natura zapomniała o wzroście

Dziewczynie zabrakło szczęścia na ubiegłorocznej maturze, brak jednego punktu zamknął drogę na upatrzone studia na akademii wychowaniach fizycznego.

Dlatego ten rok chcę po części przeznaczyć na szukanie szansy w fotomodelingu. Zawsze tego chciałam

– przyznaje.

Staram się wejść w ten świat. Szukam agencji, do których mogę się zgłosić ze zdjęciami z mojego porfolio. Mam również konto na maxmodels. Piszą do mnie różni fotografowie. W najbliższych miesiącach mam zaplanowane trzy sesje fotograficzne

Reklama

– zapowiada.


To dopiero połowa artykułu. W dalszej części przeczytasz m.in.:

Wyćwiczyć pod obiektyw – Siostra, która studiuje ekonomię po raz drugi jest wspomniana podczas naszej rozmowy. Ania przyznaje, że w świecie modelingu bliźniaczka byłaby...

Emocje w obrazach – Dziewczyna ma w swoim dorobku kilkadziesiąt prac. – Podpatrzyłam to od siostry. Hania pierwsza zaczęła malować i strasznie jej zazdrościłam. No i...

Subskrybuj i czytaj wszystkie artykuły bez ograniczeń[[pay]]


Na modelkę jestem za niska

– odpowiada na pytanie o zerkanie w kierunku świata mody.

Tam wymagany jest wzrost przynajmniej 170 centymetrów, ja mam 161

Reklama

– mówi z uśmiechem. Przyznaje, że zdarzały się już sytuacje, gdy niski wzrost przeszkodził w możliwości podjęcia współpracy.

Pod koniec 2016 roku zostałyśmy zaproszone z siostrą na pokaz mody. Panu, który się do nas zgłosił, bardzo spodobała się nasza uroda. Miałyśmy iść na wybiegu. Gdy powiedziałyśmy o naszym wzroście, od razu stwierdził, że jesteśmy za niskie. W tym akurat pokazie mogły uczestniczyć dziewczyny mające minimum 168 centymetrów.

Anię fotografowała również złotowianka Katarzyna Bartosiak

Reklama

Wyćwiczyć pod obiektyw

Siostra, która studiuje ekonomię po raz drugi jest wspomniana podczas naszej rozmowy. Ania przyznaje, że w świecie modelingu bliźniaczka byłaby dużym atutem.

Na maxmodels niektórzy zachwycają się tym, że jesteśmy bliźniaczkami z taką urodą. Razem jesteśmy bardziej atrakcyjnym obiektem dla aparatu i kamery. Ale… Hania nie jest za bardzo zainteresowana tą branżą. Jest dość wstydliwa. Gdy już zdecyduje się na udział w sesji ze mną, namawiam ją, żeby była odważniejsza. Mam trochę większe doświadczenie, bo miałam więcej sesji, więc zawsze mówię jej, jak ma ułożyć ramiona i jak pracować ciałem. Może z czasem bardziej się otworzy.

Reklama

Dziewczyna przyznaje, że w świecie fotomodelingu póki co porusza się po omacku. Ma świadomość, że nie będzie łatwo się przebić.

Ćwiczę ustawienie ciała, pozowanie, żeby bardziej oswajać się z obiektywem

– mówi. Jej twarz, nazwisko i telefon pojawiły się już w środowisku, więc kto wie, jak dalej potoczy się ta przygoda.

W wakacje miałyśmy z siostrą zaproszenie na sesję do Katowic, niestety nie mogłyśmy na nią pojechać. Pojawiła się też kolejna propozycja do następnej reklamy Lidla, ale dwa dni przed nagraniem ją wycofali

Reklama

– podkreśla.

Na pewno będę się zgłaszać do kolejnych agencji

– zapowiada. Zdaniem Ani zamieszkiwanie na prowincji absolutnie nie przeszkadza w możliwości rozwoju, gdy za sprawą internetu właściwie do wszystkiego jest obecnie nieograniczony dostęp.

Satysfakcji z pierwszych sukcesów nie kryją też rodzice, a mama podkreśla:

Cieszy mnie, że za pierwsze zarobione w ten sposób pieniądze Ania kupiła akcesoria do malowania, bo po nocach najchętniej właśnie maluje

– mówi Anna Kanurska. Część prac zdobi ich restaurację Poziomka.

Reklama

Emocje w obrazach

Dziewczyna ma w swoim dorobku kilkadziesiąt prac.

Podpatrzyłam to od siostry. Hania pierwsza zaczęła malować i strasznie jej zazdrościłam. No i też spróbowałam. Obecnie ona odpuściła, a ja kompletnie się w tym zatraciłam.

Dziewczyna zaczynała od grafik, od 2015 roku tworzy obrazy malowane farbą akrylową.

Tematyka to głównie postacie, przede wszystkim kobiety. Nie szukam obiektów, nie tworzę portretów. Wszystko, co maluję, powstaje z wyobraźni, przede wszystkim z uczuć. Gdy wypełniają mnie jakieś emocje, od razu staram się przenieść je na papier

Reklama

– wyjaśnia. Prace Ani można zobaczyć na jej facebookowym profilu: mała art.

Po zdanej maturze raczej nie zdecyduje się na pierwotnie upatrzony AWF.

Chcę się wybrać na artystyczną uczelnię, choć konkretnej jeszcze sobie nie upatrzyłam. Idąc dalej w świat fotomodelingu, chcę jednocześnie dalej malować. Mam artystyczną duszę.

fot. Damian Rusiniak, Katarzyna Bartosiak[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Mieszkanka - niezalogowany 2017-01-29 16:59:31

    Genialna.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Max - niezalogowany 2017-01-29 14:04:50

    Jakiś link do reklamy ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Australopitek - niezalogowany 2017-01-29 08:45:59

    Samica człowieka

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama