Dworki w Wąsoszu, Buntowie i Sławianowie są położone z dala od głównych dróg, ale warto dla nich zboczyć z trasy lub obrać za cel rowerowej wycieczki. Wśród dworków opisanych poniżej znajduje się też najbardziej drastyczny przykład zaniedbania historycznego budynku.

Dworek w Buntowie
Wyjątkowy na tle innych miejscowości jest Wąsosz. W tej pięknie usytuowanej nad Głomią i na skraju lasu wiosce znajdują się bowiem dwa dwory. Oba należały do niemieckich właścicieli majątków. Starszy, położony w głębi wsi, pochodzi najprawdopodobniej aż z początku XIX wieku. Podobno był bardzo piękny. Był, gdyż budynek wprawdzie jeszcze stoi, ale jest to już ruina. Został opuszczony przez zamieszkujące go rodziny, gdyż sufit dosłownie walił im się na głowę. W tej chwili obiekt jest zamknięty, a na ogrodzeniu wisi tabliczka informująca, iż jest przeznaczony do rozbiórki. Będąca współwłaścicielem dworku Agencja Nieruchomości Rolnych zapewnia zaś, że na tę chwilę nie ma takiej decyzji, aby budynek rozbierać. Jednak brak jakichkolwiek decyzji może doprowadzić do tego, że piękny niegdyś dworek zawali się sam.

Poniemiecki dwór w Wąsoszu
Z kolei ten młodszy z dworów znajduje się na wjeździe do Wąsosza od strony Świętej. Zbudowany z czerwonej cegły powstał na początku XX wieku, a jego niemiecki właściciel czerpał zyski między innymi z eksportu ziemniaków do Danii. Z tego też kraju zostały sprowadzone okrągłe ornamenty zdobiące jedną ze ścian budynku. Dziś w dworku mieści się biuro rolniczej spółdzielni produkcyjnej, której prezesem jest Urszula Żydkiewicz, która także wraz z jeszcze jedną rodziną tam zamieszkuje. Dzięki niej budynek jest w dobrej kondycji, ale utrzymanie takiego obiektu nie jest łatwe i tanie. Wiele pieniędzy wymagałoby również przywrócenie historycznego wyglądu budynkom gospodarskim dawnego majątku, o czym marzy pani Urszula.

Ten ozdobny element dworu w Wąsoszu był sprowadzony z Danii
Losy dworków w Buntowie i Sławianowie są ze sobą splecione. Oba majątki w XIX wieku wchodziły w skład dóbr potężnej rodziny Hohenzollernów. Dworek w Buntowie powstał prawdopodobnie na początku XIX wieku. Usytuowany został na wzniesieniu frontem do obszernego dziedzińca gospodarczego, na którego bokach wciąż stoją szachulcowe stodoły. Zaś z tyłu budynku znajduje się park, który został wpisany do rejestru zabytków. W okresie powojennym powstał tu PGR, a w budynku zamieszkały rodziny pracowników. Obszerne „pałacowe” sale były wtedy świadkami zabaw, a nawet wesela. Obecnie dworek jest własnością Wiesława Klimasa, który go wyremontował oraz oczyścił park.
W Sławianowie również znajdował się dworek z XIX wieku, ale po I wojnie światowej, gdy dotychczasowy zarządca majątku Steinbach przejął go na własność, wybudował sobie nową rezydencję, którą dziś mieszkańcy zwą pałacem. W latach powojennych pałac i majątek weszły w skład tego samego Państwowego Gospodarstwa Rolnego co Buntowo, a w budynku znajdowały się m.in. biura i stołówka pracownicza. W wyniku przekształceń ustrojowych właścicielem gospodarstwa i dworku został Jan Klimas, któremu też budynek zawdzięcza remont i swój obecny dobry stan. W tej chwili budynek stanowi własność rodziny Klaczyńskich ze Sławianowa i nadal znajdują się w nim biura, a ponadto służy rodzinie do spotkań w większym gronie czy czasowego pobytu gości. Obok sławianowskiego pałacu również znajduje się zabytkowy park.

Przy pałacu w Sławianowie znajduje się wpisany do rejestru zabytków stary park
Dworki były budowane jako siedziby właścicieli bądź zarządców wielkich majątków rolnych i w większości przypadków taką funkcję pełnią do dziś. Co się może stać, gdy taki obiekt pozbawi się jego pierwotnego przeznaczenia pokazują przykład ruiny dworku w Wąsoszu czy zaniedbanego budynku w Bielawie, wspomnianego w poprzednim artykule. Budynki te nie były budowane z myślą o mieszkalnictwie wielorodzinnym, a przykład pozostałych trzech opisanych dzisiaj dworków pokazuje, że powiązanie ich z osobą zarządzającą majątkiem ziemskim daje gwarancję ich dobrego utrzymania.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ika, dzięki za odpowiedź, ale chodzi mi o to, GDZIE JEST ten dworek. We wrześniu będę w Jastrowiu i chętnie obejrzę sobie dawne, stare kąty i te "odnowione" też. Pozdrawiam.
Mam na myśli dworek Ani i Zbyszka P. Wielki szacunek dla was za wasza pracę .
No właśnie.jedni kupili i wyremontowali a inni nie.Dlaczego Radni z Bielawy i Wąsosza pozwolicie aby dworki niszczały. Odbierzcie im te dworki.Można zrobić Urzad Stanu Cywilnego czy sale na wynajem na wesela z kuchnią jak wiele wsi to robi. A Starosta też milczy ?
O którym objekcie piszesz?
W gminie Jastrowie też mamy piękny dworek ,dwadzieścia lat temu była to kompletna ruina ,ale efektem ciężkiej pracy nowego wówczas i młodego właściciela teraz może konkurować z przedstawionymi w tym felietonie dworkami.
Ika, dzięki za odpowiedź, ale chodzi mi o to, GDZIE JEST ten dworek. We wrześniu będę w Jastrowiu i chętnie obejrzę sobie dawne, stare kąty i te "odnowione" też. Pozdrawiam.
Mam na myśli dworek Ani i Zbyszka P. Wielki szacunek dla was za wasza pracę .
No właśnie.jedni kupili i wyremontowali a inni nie.Dlaczego Radni z Bielawy i Wąsosza pozwolicie aby dworki niszczały. Odbierzcie im te dworki.Można zrobić Urzad Stanu Cywilnego czy sale na wynajem na wesela z kuchnią jak wiele wsi to robi. A Starosta też milczy ?