Jako pierwszy w ręce Agnieszki trafił bobas. Nie płakał, nie skarżył się. Właściwe to nic nie mówił. U lalek to zresztą normalne. Gdyby było jednak inaczej, Aga zapewne usłyszałby wiele gorzkich słów.
Co ja jej zrobiłam?! Jak po latach znalazłam tę zabawkę i zobaczyłam fryzurę a’la grzybek, byłam przerażona! Pytałam: to moje dzieło?
– wspomina fryzjerka. Nasza rozmówczyni za nożyczki chwyciła mając zaledwie kilka lat. Z perspektywy czasu, gdy dziś patrzy na swoje życiowe wybory zauważa, że właściwie to zawsze chciała strzyc ludzi. Szkoła zawodowa, a następnie technikum fryzjerskie w Pile były dla niej zatem oczywistym wyborem.
O mobilnej fryzjerce z Głubczyna dowiedzieliśmy się tak, jak dowiadują się jej klienci – pocztą pantoflową.
Właściwie gdy moja firma ruszyła 13 października 2014 roku, miałam już sporą liczbę chętnych. Praktycznie wcale nie wykorzystałam ulotek, które wydrukowałam na promocję
– mówi Agnieszka. Lata praktyki przyniosły niewątpliwe korzyści. Aga miała to szczęście, że trafiła na dobrych nauczycieli. Jej szefowa przykładała ogromną wagę do nauki uczniów. Sprzątanie, parzenie kawy i tylko przyglądanie się doświadczonym koleżankom jej nie dotyczyło.
Szefowa poważnie podchodziła do zawodu. Zawsze najpierw brała młodzież na dwa tygodnie próby. Po jej zakończeniu mówiła, że ta i ta osoba raczej się w tym zawodzie nie odnajdzie
– wspomina Agnieszka. Te słowa z pewnością raniły i stawiały pod znakiem zapytania marzenia wielu nastolatków. W tej profesji nie ma jednak miejsca na błędy. Liczą się natomiast umiejętności i pewność siebie. Fryzjerka z Głubczyna zapewnia, że nigdy nie bała się działać na głowach klientów. Wyobraźni jej nie brakuje, a to również ważna cecha fryzjerów. Podstawą jest jednak słuchanie i szczegółowe tłumaczenie, co można zrobić z ich włosami, a czego nie.
Przede wszystko chodzi o zaufanie. Klientom trudno znaleźć nowego stylistę. Nawet nie dlatego, że ten poprzedni miał doskonałe umiejętności, ale po prostu z przyzwyczajenia i pewności, że już go znam i wiem, czego mogę się spodziewać
– wyjaśnia. Z fryzjerem jest trochę tak jak z przyjacielem. Z jedną osobą zaiskrzy, z inną już niekoniecznie. Czasami, żeby trafić na tego idealnego, trzeba się nachodzić. Agę nie dziwi zatem to, że choć pod nosem jest sporo zakładów fryzjerskich, mieszkańcy jeżdżą gdzieś dalej. Sama ma klientki z Piły, przyjeżdża do niej również rodzina spod Białego Boru. Co ciekawe, osobiście od lat strzyże się tylko u jednej osoby – dobrej przyjaciółki z Hamburga, którą poznała w szkole fryzjerskiej. Dziewczyny korzystają wzajemnie ze swoich usług.
Obiad i pasemka w jednym – Klienci mobilnego zakładu fryzjerskiego to sami swoi, jak nazywa ich fryzjerka. Z większością z nich jest na „ty”. Zresztą do kolejnych osób trafia z polecenia. Z pewnością pomysł na biznes okazał się sukcesem. Na początku nie było...
Biznes własnym kosztem – Mobilny fryzjer to przede wszystkim wygoda dla klientek. Panie nie muszą się malować i stroić, aby wyjść na miasto. Gdy czekają natomiast na zmycie farby, mogą w tym czasie ugotować obiad. Wielkim plusem jest też
Klienci mobilnego zakładu fryzjerskiego to sami swoi, jak nazywa ich fryzjerka. Z większością z nich jest na „ty”. Zresztą do kolejnych osób trafia z polecenia. Z pewnością pomysł na biznes okazał się sukcesem. Na początku nie było jednak łatwo. Agnieszka miała wiele wątpliwości. Osobą, która ją popchnęła do działania był sąsiad, prowadzący własną działalność gospodarczą, a także jej klient. Z jego pomocą przebrnęła przez meandry formalności. Pomógł również księgowy. W ten sposób zdobyła dotację unijną.
To było duże ryzyko. Otrzymałam ponad 17 tys. złotych. Moim zadaniem było utrzymać firmę przez rok. W innym przypadku musiałabym oddać te pieniądze, a nawet więcej, bo aż 34 tys. złotych. Odpowiedzialność spadłaby na tatę, który został żyrantem
– wyjaśnia 32–latka. Wieści o dobrej fryzjerce, w dodatku przyjeżdżającej do domu, na szczęście szybko się rozeszły. Firma zaczęła się rozkręcać. Agnieszka ma ustalony grafik praktycznie do końca roku.
Mam pana, który strzyże się co tydzień, inny co dwa tygodnie. Kolega zawsze każe się wpisywać co trzy. Są też panie, które robią co roku fryzury przed świętami. Maj to natomiast czas komunii, więc mam już zapisany cały zeszyt. Trudno mi znaleźć miejsce dla nowych klientów
Reklama
– mówi fryzjerka. Najdalej jeździ do Kijaszkowa. Poza tym pracuje m.in. w Głubczynie, Maryńcu, Podróżnej, Skórce, Paruszce, Augustowie, Krajence, Wysokiej i Starym. Mobilny fryzjer zajeżdża też do Buntowa, gdzie jednego dnia zatrzymuje się nawet na 12 godzin.
Zaczęło się od cioci mojego męża. Potem zaczęła sprowadzać swoje koleżanki i tak jak tam zajadę o 8:00 rano to wyjeżdżam o 20:00
– wyjaśnia Aga. Klienci nie zapominają wtedy o tym, aby ugościć stylistkę. Głodna i spragniona nigdy stamtąd nie wychodzi. Agnieszka jest zresztą przyzwyczajona do wyczerpującego dnia pracy. Najczęściej pracuje po 10, a nawet 14 godzin dziennie. Wolne ma tylko niedziele i środy wieczorem – to czas na aerobik z koleżankami w hali sportowej w Głubczynie. Aga nigdy jednak nie narzeka.
Lubię to co robię. Poza tym nie umiem odmawiać. Dlatego jak wyjeżdżam na urlop, to jadę gdzieś daleko, tak aby nikt mnie nie złapał i nie namówił na strzyżenie
– mówi. Narzekają jednak jej najbliżsi.
Mam małego synka. Zdaję sobie sprawę, że trochę ma za mało mamy. Ostatnio zapomniałam go ostrzyc. On mi jednak o tym przypomniał. Zażartowałam, żeby wpisał się do zeszytu i czekał w kolejce. Na drugi dzień przyszedł się dopytywać, gdzie jest ten zeszyt, bo chce się umówić na wizytę
– wyjaśnia Agnieszka. Tak się już przyjęło, że rodzina z usług fryzjerki korzysta jako ostatnia. Na specjalne względy mogą jednak liczyć. Mama Agi swoje pięć minut dla piękności ma zawsze w Wigilię, tuż po kolacji.
Mobilny fryzjer to przede wszystkim wygoda dla klientek. Panie nie muszą się malować i stroić, aby wyjść na miasto. Gdy czekają natomiast na zmycie farby, mogą w tym czasie ugotować obiad. Wielkim plusem jest też możliwość opieki nad dzieckiem. Poza tym wiele pań nie ma prawa jazdy, a nierzadko dojazd komunikacją publiczną z ich miejscowości do najbliższego zakładu fryzjerskiego jest utrudniony. Usługi, jakie zapewnia Agnieszka, są takie same jak w salonie. Jedyne czego nie ma to myjki, dlatego też korzysta z wanien, brodzików I, jak to określa, wisi nad klientem, co bywa niekomfortowe. Kiedyś zastanawiała się nad jej zakupem, wiązałoby się to jednak ze zmianą samochodu na większy. Poza tym to dodatkowy ciężar. Akcesoria, które ze sobą wozi, znajdują się w dwóch walizkach. Każda z nich waży ponad 9 kg. Wchodzenie z nimi na czwarte piętro bywa zatem uciążliwe.
To na pewno nie jest praca na całe życie. Nie wyobrażam sobie mieć 60 lat i targać tego. Już teraz kręgosłup nieźle dostaje
Reklama
– mówi Agnieszka. Póki co do tradycyjnego salonu nie chciałby jeszcze wracać, chociaż czasami tęskni za zwykłym etatem i przede wszystkim normowanymi godzinami pracy. Dojazdy potrafią zabrać jej sporo czasu. W zwykłym zakładzie praca jest efektywniejsza. Gdy jedna pani czeka z farbą na głowie, fryzjer może obsłużyć kolejną osobę. Tutaj jest z tym gorzej. Stali klienci starają się jednak wychodzić jej naprzeciw. Tak układają wizyty, aby przy okazji ostrzygała się cała rodzina.
Mam naprawdę wspaniałych klientów. Zresztą jak klient jest zadowolony, to i fryzjer jest
Reklama
– uśmiecha się Aga. Pasja i życzliwość – może w tym tkwi sekret sukcesu fryzjerki z Głubczyna? Tego nie jest pewna, ale wie, że nie zamieniłaby swojego zawodu na żaden inny. Mobilność tylko go urozmaiciła i pozwoliła poznać nowych, ciekawych ludzi, a nawet nawiązać głębsze relacje.
Jakiś czas temu strzygłam znajomego, a potem jego żonę. Zaprzyjaźniłyśmy się. Jesteśmy teraz niemal nierozłączne. Jak widać przyjaźń można znaleźć w każdym wieku
– zapewnia Agnieszka. Fryzjera zatem pewnie też.[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
chętnie bym skorzystała z Pani usług, ale nie wiem, czego mogę się spodziewać. Pozdrawiam. Proszę napisać coś o sobie , albo podać numer telefonu. Jestem zainteresowana. Pozdrawiam
Świetną fryzjerką mobilną jest też Pani Monika Liwcza :)
chętnie bym skorzystała z Pani usług, ale nie wiem, czego mogę się spodziewać. Pozdrawiam. Proszę napisać coś o sobie , albo podać numer telefonu. Jestem zainteresowana. Pozdrawiam
Świetną fryzjerką mobilną jest też Pani Monika Liwcza :)