Reklama

Jelenia mam za skórą

05/09/2016 19:00
Czy ktoś może być tak bardzo zrośnięty ze Złotowem, że ma go pod skórą? Owszem. Moda na tatuowanie herbu miasta trwa

Bunt na całe życie

Pierwszy tatuaż zrobiłam sobie mając 18 lat. Udało mi się go ukryć przed mamą przez około 4 miesiące, ale oczywistym było, że zobaczy i tak też się stało. Na szczęście reakcja była znośna: „A co Ty tam masz ?” Co miałam powiedzieć… Tatuaż (przeżyła)

– opowiada Malwina Lemańczyk.

Później sama myślałam, że to taki młodzieńczy bunt, ale nie. Tak naprawdę zaczęło się, gdy miałam jakieś 26 lat.

Pani Malwina ma wytatuowane obie ręce (całe), łydki, jedno udo i żebro.

No i mam ten pierwszy tatuaż przy kości miedniczej, o którym lepiej żeby świat nie usłyszał

Reklama

– śmieje się. Zaczęła w Krakowie, od prawego przedramienia. Potem samo poszło. O jej lewej ręce zdecydował chłopak.

To styl Tima Burtona: gnijąca panna młoda w wieńcu pogrzebowym, pan młody zresztą nie lepszy, cmentarz, kapliczka, szczury, zdechłe gołębie itp… (modlę się, żeby to żadna wyrocznia nie była). Cała reszta tatuaży ma swoje znaczenie i nie znalazły się na moim ciele z przypadku.

Prawa ręka – motywy japońskie. Geisha – oddana, wierna, silna, zdolna, wykształcona, inteligentna kobieta; Samuraj – przede wszystkim honor, oddanie, siła, wiara; bambusy – symbol wieczności; karp Koi – symbol zdrowia; kotek z łapką do góry – symbol szczęścia; smok – siła, władza. Lewa łydka – logo płyty ALEXISONFIRE.

Reklama

Pamiętam jak dziś, kiedy usłyszałam ich po raz pierwszy

– M. Lemańczyk mówi o miłości od pierwszej nutki.

Miałam chyba 16 lat, wyjechałam z moim najlepszym przyjacielem do Holandii do pracy, mieliśmy tam boomboxa, on miał dużo płyt, w końcu puścił  „WATCH OUT” i od tego momentu, choć słucham już innej muzyki, ta kapela towarzyszy mi w tych najmilszych i smutnych chwilach w życiu… Tak wiele wspomnień… Michał Tessmer – dziękować ci będę do końca – mamy to na łydce.

Tomasz Komorowski pochwalić się może taką oto łydką. On także połączył miłość do Złotowa z zamiłowaniem do muzyki. Chłopaki z 1125 to jego koledzy

Reklama

Prawa łydka pani Malwiny należy do Martyny Mądrej. To sowa z winem w skrzydełku siedząca na fladze Hiszpanii, z datą 2001.

Wyjechałam wtedy na kolonię do Hiszpanii i tam poznałam dziewczynę o złotym sercu...

Najnowszy tatuaż naszej rozmówczyni to jaskółka. Symbolizuje hasło: nigdy nie patrz w tył.

Nie pamiętaj, co było złe, co się nie udało, tylko idź do przodu, nie popełniaj tych samych błędów i, jeśli to możliwe, jeszcze leć do przodu. Jest to symbol przezwyciężenia trudności, jakiegoś wyzwania w życiu

Reklama

– M. Lemańczyk podkreśla, że tatuaże obrazują ważne chwile i utrwalają pamięć o niezwykłych ludziach oraz miejscach. Taki też jest jeleń.

Wyryty chyba w sercu od urodzenia

– podkreśla pani Malwina. To przejaw lokalnego patriotyzmu.

Pierwsze przyjaźnie, zauroczenia, zawody, smutki, łzy, radości, próby, wiara, nadzieja… To miasto i ludzie w pewnym stopniu mieli wpływ na to, kim teraz jestem. Nie wyobrażam sobie, by mając tyle tatuaży nie zrobić sobie jelenia… Mieszkałam prawie 6 lat w Poznaniu, ale na samą myśl o Złotowie serce zawsze biło mocniej

Reklama

– autorem jelenia jest Piotr Piechocki tzw. Vader z Poznania...


W płatnej części artykułu przeczytasz:

DZIECI TATUUJĄ – Pierwszy był niepełnoletni – tribal. Kasia miała wtedy siedemnaście lat i wiedziała, że...

BIORĘ TO NA KLATĘ – Jeleń patrzy czerwonymi oczami i krwawi. W sercu ma strzałę, a w wieńcu szarfę z napisem Z.H.C. Ten piętnastocentymetrowy obraz zdobi[[pay]]


Malwina Lemańczyk jest tak bogato ilustrowana, że musi robić wrażenie na innych. I robi. Chyba największe na mamie.

Do jakiegoś momentu mówiła mi: „ żaden facet Cię nie będzie chciał”, „pracy nie znajdziesz”. I tu was zaskoczę, moi drodzy – pracę mam, nawet dobrą, a i zdarzy się, że ktoś na mnie spojrzy, ba!

Reklama

– twierdzi miłośniczka tatuaży. W dużych miastach nie ma negatywnych komentarzy, a w Złotowie?

Różnie bywa. Połowa ludzi przechodzi obojętnie (super), dziadkom moim nie pokazuję, bo chcę, żeby żyli jak najdłużej. Czasem się trafi tekst typu: „Boże, dziecko, coś Ty zrobiła sobie za krzywdę?” Ale jedną historię zostawiłam na koniec. Słuchajcie. Jak to w tygodniu przed pracą wychodzę z moim pieskiem Jabbą (kocham go!), ledwo wyszliśmy z klatki, patrzę w lewo, idzie starsza pani (około 70–tki) o dwóch kulach. I słyszę tę kobietę: Proszę pani… Myślę „łojejejjejeje, znów to samo, się nasłucham. Zatrzymuję się, czekam na panią, która powie znów to samo pewnie co mama… I co? Starsza pani stoi przy mnie i mówi: jakie pani ma piękne te tatuaże! BANG! Dzięki tej pani przez cały dzień miałam uśmiech na twarzy. Nie wiem, co to za pani, ale życzę jej z całego serca dużo zdrówka i uśmiechu.

Reklama

To nie bajka – taki tatuaż mieszkanka Złotowa nosi naprawdę

Dzieci tatuują

Pierwszy był niepełnoletni – tribal. Kasia miała wtedy siedemnaście lat i wiedziała, że zaczyna się jej przygoda z ozdabianiem ciała. Do dzisiaj zastanawia się, co ją wtedy w tym stylizowanym na etniczny wzorze zachwyciło.

Z biegiem czasu człowiek dojrzewa, uczy się i tatuaże się zmieniają

– twierdzi K. Gappa. Dziś obrazy z jej życia i fantazji uwiecznione są na palcach, ramionach, udach i plecach.

Na jednej ręce ma kolorową sowę o pięknych skrzydłach, a tuż pod nią… diabła.

Reklama

To stare czasy. Kompletnie nie pasuje do sowy, ale lada moment będzie pokryty nowym motywem

– pani Kasia puszcza oko.

Na nadgarstkach znajdują się imiona moich dzieci (tego nie mogło zabraknąć) oraz ich małe arcydzieła

– syn i córka kobiety wykonali je samodzielnie! Dalej jest bajka: skrzat w baśniowym lesie, a na udzie Alicja w Krainie czarów.

Uwielbiam tę postać i bajkę

– zapewnia pani Katarzyna. Z kolei na łydce mieszkanki Złotowa pojawia się Jack oraz jego dama z filmu animowanego „The Nightmare Before Christmas” Tima Burtona.

Reklama

Łydka również jest ozdobiona, jak to małe dzieci mówią „złym panem” prosto z piekła rodem – Diabłem. Szyję zdobią kolorowe motyle no i jest parę innych kresek

– K. Gappa pomysłów na tatuaże szuka w sobie. W bólu, szczęściu, kłopotach.

Kolorowy jeleń na jej piersi jest z kolei przejawem miłości do zwierząt. Robiąc go nie myślała o zaakcentowaniu tego, skąd pochodzi. Samo tak wyszło.

Ale miło mi się robi, jak osoby ciekawe pytają, czy to herb Złotowa. Niektóre osoby przyglądają się, czy aby wszystkie rogi u jelenia są w komplecie, czy nie jest czasem „upośledzony”

Reklama

– żartuje.

Ten tatuaż Michała Grzesika to także lokalny akcent – swego rodzaju reklama

Biorę to na klatę

Jeleń patrzy czerwonymi oczami i krwawi. W sercu ma strzałę, a w wieńcu szarfę z napisem Z.H.C. Ten piętnastocentymetrowy obraz zdobi piszczel Michała Grzesika.

Robiąc go myślałem o Złotowie jako o stolicy polskiego hardcore’u 

– mężczyzna wyjaśnia pochodzenie poszczególnych elementów. Ta muzyka to jego pasja, stąd tatuaż na łydkach (na lewej HARD, na prawej CORE) i mikrofon na przedramieniu.

Zdecydowałem się na symbol Złotowa ponieważ wspieram lokalną scenę muzyczną. Uważam to miasto za jedno z najlepszych miejsc, w których byłem i mam związane z nim same pozytywne wspomnienia

– jeleń pana Michała robiony był na zamówienie. Nie jest to produkt z katalogu, dlatego był dość drogi. M. „Głodny” Grzesik jednak nie żałuje:

Ludzie bardzo pozytywnie odbierają moje tatuaże, tym bardziej gdy zobaczą, że są one związane z ich miastem. Nigdy nie spotkałem się z negatywną opinią na ich temat. Uważam, że złotowianom podoba się ten typ promowania regionu.

Na kolekcję zdobień pana Michała składa się sześć tatuaży. Oprócz wspomnianych są to jeszcze kij baseballowy we wstędze i różach na przedramieniu, napis „My Life My Way” oraz kastet z różami na klatce piersiowej.

Podoba mi się ten rodzaj sztuki, który umożliwia wyrażanie siebie i swoich przekonań. Wszystkie moje tatuaże powstały u znajomych, którzy mają duży talent do dziarania i jest to ich pasją

– mówi.

Moda na tatuaż wraca, to pewne. Studia przeżywają oblężenie, w kolejce na własną dziarę trzeba nieraz czekać miesiącami. Czy wśród oczekujących znajdą się tacy, którzy zechcą zaznaczyć, skąd pochodzą? Niewykluczone, w końcu wiele osób ze Złotowa chętnie się do niego przyznaje. Może im też jeleń wejdzie pod skórę…

Łukasz Opłatek, współpraca: Martyna Janiak
zdjęcia z archiwów bohaterów artykułu[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Rozymowa - niezalogowany 2016-09-06 22:51:52

    *Wytatuowane, jak kto woli ;-)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Rozymowa - niezalogowany 2016-09-06 22:48:16

    Ponoć ideałkobiety dla faceta to już nie długonoga niebieskooka blondynka , a wytatułowana brunetka ... Mi osobiście tatuaże się nie podobają :-D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Satyryk - niezalogowany 2016-09-06 11:33:36

    Czekamy, aż Pan Burmistrz wytatuuje sobie haft krajeński. Dawno nie było Teleexpressu!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama