Klepiesz kolegę w udo, bo tam ma najmniej sprzętu i poczuje. To znak, że ruszamy. Niemal przyklejeni do ściany. „Jedynka” penetruje przód i przyjmuje na siebie ogień. „Dwójka” i „Trójka” żelazne strefy mają po lewej. Żelazna znaczy, że nawet jeśli ktoś strzela z innej strony, to nie mogą skierować tam karabinów. Pilnują swojej przestrzeni. Ostatni w zespole idzie tyłem, plecami oparty o kolegę. To „Czwórka”, która osłania tyły. Grupa, która pod okiem komandosa uczy się czarnej taktyki, czyli walki z przeciwnikiem w budynkach, pojazdach, pociągach składa się z nastolatków. Uczniów klas mundurowych w Krajence i członków Związku Strzeleckiego „Strzelec” w Złotowie. Pięta – palce, pięta – palce drepczą korytarzem prowadzącym do sali gimnastycznej „Zawodówki”. Uczą się, jak „czyścić” budynki.
Ćwiczenia z bronią w ręku to niesamowita adrenalina. Pierwsze szkolenie i strzelanie z prawdziwą bronią było mistrzostwem świata
Reklama
– mówi Michał Szymkowiak, który robi za „Czwórkę”. Chłopak mundur ma we krwi. Brat jego babci szkolił policyjne psy, jeden wujek służy w policji, drugi jest kapitanem w wojsku.
Chciałem zostać antyterrorystą
– twierdzi członek „Strzelca”.
Związek Strzelecki powstał w Złotowie rok temu. O jego powołanie zabiegał Mateusz Gappa. On też stoi na czele oddziału. Wysoki, postawny, donośnym głosem wydaje komendy. Ma za sobą przygodę z bronią airsoftową (pneumatyczna na plastikowe kulki), współorganizuje widowiska batalistyczne. Ukończył bezpieczeństwo wewnętrzne, przeszedł kursy SERE (Survival, Evasion, Resistance, Escape – Przetrwanie, unikanie, opór w niewoli oraz ucieczka) – przeznaczone dla żołnierzy sił specjalnych, rozpoznania i wojsk powietrzno–desantowych, combat medic – ratownictwo pola walki, taktyka i technika specjalnej jazdy samochodem, szereg szkoleń strzeleckich m.in. pod okiem Fundacji Szturman. „Strzelec” jest więc czymś więcej niż zabawą. – Polacy chcą umieć się obronić z tej samej przyczyny, dla której wożą apteczki w samochodzie, z czystego rozsądku – twierdzi. Dlatego 12 i 13 listopada w Złotowie odbyły się manewry polowe Grizzly 2016.

Ratownictwo pola walki to zbiór umiejętności, które przydadzą się także w cywilu
Pod świerkiem leży ranny żołnierz. Krew zmienia kolor munduru stworzonego z myślą o działaniach na pustyni. Potwierdza to napis na piersi „Misja Afganistan”. Co robić? Wchodzisz między nogi kolegi, kolanem uciskasz tętnicę udową, a powyżej zakładasz stazę. To opaska uciskowa, która ma zmniejszyć lub zatamować upływ krwi. Używa się jej do tamowania krwotoków na kończynach. Staza taktyczna wygląda jak parciany pasek od plecaka, ma kilka centymetrów szerokości i jest łatwa do założenia.
Zwiększasz ucisk kręcąc krępulcem, a potem zaczepiasz go o oczko
– tłumaczy instruktor, a leżący na ziemi mundurowy daje znak, że czuje ucisk opaski. Czas jej założenia ratownik zapisuje na czole poszkodowanego. Jeśli jest trzecia po południu pisze 1500. Bez kropek czy przecinków. Każdy żołnierz powinien umieć udzielić pierwszej pomocy koledze, ale też sobie. Mężczyźni w mundurach rozsiadając się topią szron i z zapałem zakładają sobie stazy. Na leżąco, bo na polu walki trzeba zmniejszać powierzchnię ciała wystawioną na ostrzał.

Zajęcia z posługiwania się bronią i czarnej taktyki prowadził komandos pracujący m.in. dla ABW
Ekwipunek żołnierza może ważyć kilkadziesiąt kilogramów. Plecak, kamizelka taktyczna, broń – wszystko ma swoją wagę. Jak żołnierza, obezwładnionego kulą bądź granatem, wynieść z zagrożonej strefy? Stajesz przed nim, podkurczasz jego nogi, łapiesz za mundur i wciągasz na siebie. Przekładasz rękę między nogami rannego i bierzesz go na plecy. Ogolony na łyso mężczyzna twierdzi, że robi przysiad ze sztangą ważącą 140 kg, ale z kolegą na plecach nie wstaje. Uczy się więc, jak położyć się obok niego, wciągnąć rannego na plecy i wstać. Najpierw na kolana, potem na nogi.
Nieopodal przyklęka drobna blondynka. W zielonym jej do twarzy, co potwierdza szczery uśmiech. Uczennica klasy mundurowej w Krajence zrywa kępki suchej trawy i wpycha je za cholewki wysokich, czarnych butów. W tych samych raz w tygodniu chodzi do szkoły. 12 listopada na polu w pobliżu instalacji przerobu śmieci uczy się maskowania, bo pozostanie niezauważonym to połowa sukcesu na polu walki. Blondynce pomaga koleżanka. Jagoda Jagła marzy o karierze w wojsku. O tym, by wyjechać na misję. W mundurze zakochała się trzy lata temu w Bornym Sulinowie.
Przejechałam się amfibią. Było głośno, kurzyło się, spodobało mi się
Reklama
– opowiada, poprawiając okulary w cienkiej oprawie. Wojsko to dla niej emocje, dobra przyszłość i niezłe zarobki.
Taką wizję roztacza przed tymi młodymi ludźmi szkoła mundurowa w Krajence oraz „Strzelec”. Szkolą się, ćwiczą, awansują.
To był bardzo pracowity, wspaniały rok
– zapewnia Michał Szymkowiak, który pod dowództwem Mateusza Gappy obył się z bronią i nauczył podstaw niesienia pierwszej pomocy.
Mogę pomóc komuś nie tylko na polu walki, ale też w cywilu. Lubię pomagać
– twierdzi nastolatek, który nie słucha kąśliwych uwag kolegów.
Mówią na nas żołnierzyki, ale nie zraża mnie to. Ludzie, którzy nie działają w takich strukturach i nie robią tego, co my, mogą tylko sobie mówić
– złotowianin podaje jeszcze jeden powód, dla którego warto w młodości przejść szkolenie wojskowe: nauka pokory i dyscypliny. To trudna sztuka, ale Jagoda Jagła patrzy na nią jak na szkołę charakteru.
Dyscyplina musi być. To jest potrzebne człowiekowi, który chce się usamodzielnić. Nieważne, czy będzie w wojsku, czy nie
– uważa. Oboje twierdzą, że likwidacja służby zasadniczej była błędem.

Za mundurem panny sznurem Raczej w mundurze mi do twarzy
Michał:
Im więcej przeszkolonych osób, tym lepiej. My już teraz możemy pomagać w wielu sytuacjach, czym odciążymy wojsko i kraj będzie bardziej kompatybilny.
Jagoda:
Ludzie są nieprzeszkoleni, a to błąd. To co się dzieje na świecie powinno sprawić, że ta sytuacja zostanie zmieniona. Nie można powiedzieć, że wojny na świecie nie ma. Ja chcę być przygotowana.
Być może ich życzenie wkrótce się spełni. Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz wciela w życie marzenie o utworzeniu Wojsk Obrony Terytorialnej. 4 listopada 66 podchorążych, w tym 21 kobiet, złożyło przysięgę na placu apelowym Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu. To pierwsze w historii zaprzysiężenie przyszłych oficerów WOT. Są oni słuchaczami rocznego Studium Oficerskiego, zorganizowanego na potrzeby nowo formowanego, piątego rodzaju Sił Zbrojnych RP.
Jestem apolityczny, nie komentuję takich decyzji. Do wojska idę z własnej woli i będę tam wykonywać rozkazy
– komentuje M. Szymkowiak.
To jest słuszna decyzja. To dodatkowa możliwość wyszkolenia ludzi, bo szkolenia nigdy dość
– o „wojsku Macierewicza” mówi J. Jagła.

Po zajęciach w terenie strzelcy opanowli salę gimnastyczną Zawodówki
Wszystko co do tej pory robią strzelcy to w pewnym sensie teoria. Jak każde szkolenie, choćby z użyciem broni. Dopiero w obliczu realnego zagrożenia, podczas konfliktu zbrojnego okaże się, czy będą żołnierzami. Pytanie, czy pociągną za spust, celując do człowieka, słyszą często. Jagoda, która przygodę z bronią zaczęła dziurawiąc z wiatrówki wujka wiadra twierdzi, że nacisnęłaby cyngiel.
Jeżeli byłaby taka konieczność, jeżeli ktoś zagrażałaby życiu mojemu lub bliskiej osoby, to pociągnęłabym za spust. Tu nas uczą podejmowania trudnych i szybkich decyzji.
Michał, który ma w pokoju spakowany plecak, bo żołnierz musi być do akcji gotowy zawsze odpowiada:
Żaden żołnierz, który nie był na wojnie, nie jest w stanie powiedzieć, jak by się zachował.
[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Miałem okazje jakis czas temu być w starostwie złotowskim przyglądając się rejestracji i badaniom nowego narybku do rejestracji wojskowej. Na wszystkich obecnych (kilkudziesięciu) jednego dnia tylko jeden z kategorią A i te kaleki (z jednym jajem) będą bronic Polski jako OTK czy ZS?
Nie traktowałbym tego poważnie więc po co te emocje niektórych. Każdy ma jakieś zainteresowania/zabawki i tyle, niech sobie dzieciaki pobiegają przynajmniej na zdrowie im to wyjdzie. Jeśli chodzi o coś poważniejszego to może raczej wprowadzić obowiązkową służbę ale nie wiem czy wtedy znajdzie się ktoś chętny.
Przecież to zabawa w wojsko, podczas prawdziwego sita rekrutacyjnego 98% nie zaliczyłoby do połowy testów. Porywają się z motyką na Księżyc. Specnaz rozpędziłby tych amatorów w pięć minut.
Gdzie twoje imię i nazwisko ,,twardzielu""?
To pospolite ruszenie nawet nie zorientuje się kiedy Antek weźmie ich pod but.
Nowe żołnierzyki Macierewicza. Tylko czekać jak wchłonie ich WOT.
Zenek miej odwagę i podpisz się prawdziwym imieniem i nazwiskiem ! Miech wszyscy wiedzą jaki z ciebie twardziel ! Krytykujesz innych a sam jesteś pewnie cienki Zenek i do pięt im nie dorastasz !
Smiech!!! Co oni moga jak cos sie stanie to tylko narobia... Szkoda kasy na ich zabawy, Lepiej zainwestowac te pieniadze w szkolenie prawdziwych służb mundurowych ,Wojsko,Policja ...Skoda ze zliwidowano wojsko po 9 miesiacach albo wiecj w kamaszach plakali by za mamusiami!!!!
Napisał to komandos który zaliczył cztery misje w Iraku !!! Kolego jak z ciebie taki kozak to pokaż co potrafisz zgłoś się do nich i przekaż im część swojego potężnego doświadczenia wojskowego ! Co peniasz ? Krytykować to każdy potrafi nawet taki cienias jak Ty który cwany jest za monitorem !
chociaż na pół roku dać ich do woja to wtedy zobaczymy co powiedzą a nie że wracają po 2 dniach pod ciepłe kołderki w domowym ciepełku z ciepłym obiadkiem jedząc i śpiąc w spokoju
jako hobby ...to tak , moze byc ...ale profesjonalizmu to tu nie ma ... moje odczucia ? bawia sie...
Nie rozumiem tego nagłego zapędu do broni palnej. Już obecnie coraz częściej słyszy się o użyciu ,,kos"", maczet, kij bejsbolowych ,,PW"" (oczywiście obowiązkowo do tego dopalacze i alkohol) w biały dzień w miejscach publicznych, a co to będzie jak takie świry dostaną dostęp do broni palnej?
Okazuje się że pod obecnymi rządami nie będzie niczego żadnej dziedziny i miejsca nie podlegające politykom. Wszystkie agendy rządowe obsadzono kolesiami by doić i trzymać pod butem, pozarządowe planuje się w najbliższym czasie ująć w jednym miejscu by kontrolować przez polityków, o wszelkiego rodzaju zgromadzeniach będą decydowali rządzący politycy, za chwilę każdy dostanie pod skórę chipa i nic bez zgody polityków samodzielnie nie zrobi. Więc to dyrdymały że pospolite ruszenie, przepraszam związki strzeleckie będą niezależne i apolityczne. Polityk Macierewicz też ogłupia ,,ciemny Naród"" że OTK jest apolityczne, gdy strukturalnie podlega pod dowództwo polityka (Antka) i przez tego polityka utrzymywane.
By mieć dobrą kondycje wystarczy uprawiać różnego rodzaju sporty, bo strzelnica tylko spotęguje ilość tłuszczu.
Szwajcaria to specyficzny pod tym względem kraj, w odróżnieniu od Polski nie ma zawodowego wojska, rezerwa posiada broń w domu bez amunicji, a tą może używać wyłącznie na terenie strzelnicy.
Uśmiałem się po pachy.
Najważniejsze, ze nie siedzą na lawce z browarem w lapie. Jesli mlodziez robi to z pasja, podobnie jak instruktorzy, to nalezy sie uznanie. Nie mieszajmy w to polityki , bo zwiazki strzeleckie o ile wiem, maja dluga historie. Tak trzymać ! Chetnie odbylbtm jakies szkolrnie z wami, ale zdrowie nie pozwala.
Kolejny, ktory nie odrozna organizacji proobronnej (pozarzadowej) od OTK. Doksztalcac sie, malkontenci
Rozumiem, że Ty wszystkich obronisz? Siedząc przed ekranem i narzekając? Nie porownuj organizacji proobronnych do OTK. To dwie rozne sprawy.
... "Przesunięcie środków na rzecz jakiejś dziwnej partyzantki ludowej kosztem zawodowej armii, która musi dysponować najnowocześniejszym sprzętem, jest sprzeczne z interesami naszego kraju" ...
Ja jestem za. Dobrze robią. Każdemu dać możliwość posiadania broni i będą się Polaków bali. Prędzej czy później odbije się na naszej skuteczności obronnej brak poborów do wojska i brak przeszkolenia i obycia z bronią. Ludzie obrastają w tłuszczyk oglądając serial za serialem, a o zdrowie i kondycję nikt nie dba. Ci przynajmniej są sprawni i jakby przyszło do obrony, to się jakoś wykażą. Większość grubasów, nawet ma problem z bezdechem jak kucie zasznurować buty.
Wicek a w Szwajcarii gdzie każdy zdrowy na umyśle ma giwerę w domu to też zabawa? Jak każdy będzie miał gnata w domu to żadne zielone ludziki się nie pojawią
W obecnej dobie (technika, taktyka) skutecznym jest tylko profesjonalnie wyszkolony żołnierz. Wszystkie Związki Strzeleckie czy OTK to pospolite ruszenie których na prawdziwym polu walki pierwszym odruchem będą pełne gacie. Nie wspominając o konfrontacji z sec-oddziałami (niespodziewany desant) który nie da im czasu oddać kilku oddechów i unieszkodliwi bez szemrania. Wygląda na to , że to zabawa w wojsko i nic więcej.
Miałem okazje jakis czas temu być w starostwie złotowskim przyglądając się rejestracji i badaniom nowego narybku do rejestracji wojskowej. Na wszystkich obecnych (kilkudziesięciu) jednego dnia tylko jeden z kategorią A i te kaleki (z jednym jajem) będą bronic Polski jako OTK czy ZS?
Nie traktowałbym tego poważnie więc po co te emocje niektórych. Każdy ma jakieś zainteresowania/zabawki i tyle, niech sobie dzieciaki pobiegają przynajmniej na zdrowie im to wyjdzie. Jeśli chodzi o coś poważniejszego to może raczej wprowadzić obowiązkową służbę ale nie wiem czy wtedy znajdzie się ktoś chętny.
Przecież to zabawa w wojsko, podczas prawdziwego sita rekrutacyjnego 98% nie zaliczyłoby do połowy testów. Porywają się z motyką na Księżyc. Specnaz rozpędziłby tych amatorów w pięć minut.