Reklama

Nie zmieniajmy płci

29/10/2014 15:20
Aborcja = zabójstwo. Gender = niszczenie człowieka i rodziny. Musimy z tym walczyć - nawołuje ks. prof. Paweł Bortkiewicz

Słowo gender zrobiło w ostatnich miesiącach zawrotną karierę. Wiele osób je powtarza, ale czy rozumie, co się za nim kryje? Na to pytanie odpowiedzieć próbuje ksiądz profesor Paweł Bortkiewicz. Duchowny i wykładowca akademicki wygłosił w Złotowie wykład pt. Gender w pigułce.

Wyobraźcie sobie Państwo, że rodzą się bliźniaki. Jeden chłopiec, w wyniku obrzezania przy użyciu lasera, traci penisa. Co robią załamani rodzice? Chwytają się teorii, która głosi, że dziecko można wychować zarówno na chłopca, jak i dziewczynkę. Terapię prowadzi działający w USA seksuolog John Money. Chłopiec pozbawiony penisa jest ubierany jak dziewczynka, bawi się lalkami. Niezbyt chętnie, bo chce być... chłopcem. - W drugim etapie „leczenia” J. Money każe chłopcom się masturbować i pokazuje im filmy porno – opowiada ksiądz Bortkiewicz. Brenda (dawniej Bruce) czuje się zagubiona/y. W końcu, jako nastolatek, poznaje prawdę i wraca do bycia chłopcem. Pomaga mu w tym kolejna operacja. Z czasem zakłada rodzinę i stara się żyć normalnie. Jest to niemożliwe po samobójczej śmierci jego brata. Dwa lata później także on odbiera sobie życie.

[[reklama]]


Od przytoczenia tego eksperymentu z lat 50.i 60. ubiegłego wieku ks. Bortkiewicz rozpoczyna wykład. Jest 20 października. W sali Cechu Rzemiosł Różnych w Złotowie siedzi blisko sto osób, a duchowny pyta: - Dlaczego genderyści wypierają się tej legendy założycielskiej? I sam od razu odpowiada: - Bo jest tragicznie prawdziwa i dzisiaj kontynuowana. Przyuczanie do nowych ról i edukacja seksualna odbywa się dziś.

Czym jest gender? Gender oznacza płeć społeczno-kulturową, niezależną od płci biologicznej. Zdaniem wykładowcy m.in. Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, gender jest ideologią, która „budzi pewien niepokój”.

Dyskryminacja normalności

- Celem priorytetowym gender jest rozpad małżeństwa – uważa ksiądz prof. P. Bortkiewicz. Także zniszczenie rodziny. W Polsce objawiać ma się to m.in. próbami podjęcia ustawy o związkach partnerskich czy nauczaniem gender na studiach. Nie wszyscy zgadzają się tu z profesorem. - Na studiach nie było wezwań do dewastacji rodziny. Nie widzę tu zagrożeń – twierdzi Irena Sowińska, która słucha wykładu.
- Wbrew naturalnym skłonnościom do zakładania rodziny pojawiają się tendencje do mocowania w prawie zachowań kazirodczych, partnerskich, poligamicznych – odpowiada ksiądz. Kobieta jednak nie ustępuje. - Jak dwóch homoseksualistów wpływa na mnie, mojego męża i dzieci? - próbuje się dowiedzieć. - Jeszcze niech idą do przedszkola uczyć i będzie super – rzuca w kierunku pytającej ktoś z sali, ale wykładowca odpowiada spokojnie: - Legalizacja związku partnerskiego oznacza zrównanie go w prawach ze związkiem małżeńskim. Ma wtedy prawo do posiadania dzieci. Kosztem dzieci. Dlaczego mamy instytucjonalizować coś, co jest patologią? Związki te będą dyskryminacją normalności – orzeka ks. Bortkiewicz.
Podobnego zdania jest większość osób zgromadzonych w sali Cechu. Wyrazicielem ich myśli jest Krzysztof Nurczyk: - To, co mówi pani Sowińska, to jest szok. Ludzie, którzy chodzą do kościoła, siedzą w pierwszych ławkach... - mężczyzna nie kryje zdziwienia, że ktoś ma odmienne zdanie. Jego zdaniem „Polska jest ostoją Maryjności, kultury, wszystkiego”.
- Mam wrażenie, że wielu księży boi się o tym mówić z ambony. Kościół na tym traci, społeczeństwo traci – uważa złotowianin. Za swoją wypowiedź dostaje brawa.


Ksiądz prof. Paweł Bortkiewicz wiedzę na temat gender ma w małym palcu

Definicja totalitaryzmu

Ksiądz profesor Paweł Bortkiewicz wskazuje na zagrożenie, jakie niesie ze sobą wprowadzanie ideologii gender (przez wielu rozumianej jako równouprawnienie płci) do dokumentów unijnych, międzynarodowych czy polskich. - Wszystkie polityki muszą uwzględniać gender. Jeżeli szukamy lepszej definicji totalitaryzmu, to ja jej nie znajduję – obrazuje problem wykładowca i podaje przykład: - Zwróciła się do mnie tłumaczka, która ma opory przed tłumaczeniem dokumentów UE, gdzie zamiast słowa „mama” używać ma „rodzic 1”, zamiast „tata” „rodzic 2”.

Poza tym gender promować ma prawa reprodukcyjne: aborcję, antykoncepcję, in vitro. - Aborcja to zabijanie człowieka nienarodzonego. „Aborcja” powinna zniknąć ze słownika. To jest zabójstwo. Nazywanie rzeczy po imieniu jest obowiązkiem uczciwego człowieka – mówi wprost ksiądz Bortkiewicz. Na słowa jednego z uczestników spotkania o tym, że „Koncerny czerpią zyski z aborcji. Podobno najlepszym materiałem na maseczki dla kobiet jest mózg niemowlęcia. Najlepiej jak się go wyssie zaraz po zabiegu” odpowiada:
- Kolega pisał o utylizacji płodów ludzkich. Przemysł antykoncepcyjny jest drugim po zbrojeniówce przynoszącym najwyższe dochody.

[[reklama]]

Kolejnym z zagrożeń, według wykładowcy, jest edukacja seksualna dzieci. Ma się ona zaczynać w czwartym roku życia. W wieku 9-12 lat dzieci mają znać środki antykoncepcyjne, a potem wiedzieć, jak i gdzie je nabyć. - Jeżeli za trzy lata będzie ustawa o związkach kazirodczych, poligamicznych, to będzie to efekt tego nauczania – wieszczy duchowny, który twierdzi, że gender niszczy tożsamość człowieka. Jest zatem czego się bać i z czym walczyć. Jak to robić? Recepta jest prosta: - Musimy  głosić ewangelię życia i miłości. Marsze życia stają się narzędziem w obronie rodziny. Musimy zwalczać ideologię poprzez kontrolę nauczania w szkole – radzi wykładowca akademicki ks. prof. Bortkiewicz. Wykład w Złotowie kończy wezwaniem: „Nie zmieniajmy płci, zmieńmy Rząd”.

Na spotkanie z ks. Bortkiewiczem zaprosił przewodniczący PiS w powiecie W. Fidurski.

Łukasz Opłatek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama