Na Jeziorze Sławianowskim Wielkim zakotwiczyła jedna z czterech w kraju pływająca stacja ewaporometryczna. Obsługuje ją Chrystian Brzeziński
Mieszkaniec Buntowa wypływa na wodę trzy razy dziennie – rano, w południe i wieczorem. Zanim jednak przed 8.00 wsiądzie w służbową łódź, z pomostu wykonuje pomiar poziomu wody (zimą dodatkowo mierzy grubość lodu). Każdy dzień w rodzinie Brzezińskich zaczyna się od tego od czterdziestu lat.
- Kiedyś moja mama patrzyła na te słupki, teraz robię to ja – opowiada pan Chrystian i dodaje, że od kilku lat codziennie mierzy również temperaturę wody (chcący skorzystać z kąpieliska mogą ją sprawdzić na aktualizowanym każdego dnia portalu pogodynka.pl).
W maju naszemu rozmówcy przybyło obowiązków – na zlecenie Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej pan Chrystian dokonuje również pomiarów ewaporometrycznych, a więc tych związanych z parowaniem wody.
By wypełnić swoje zadanie musi dostać się do stacji oddalonej od brzegu o około sto metrów, usytuowanej na drewnianej tratwie i wyposażonej w specjalistyczne urządzenia pomiarowe. Tam za pomocą m.in. rozmaitych termometrów, biurety i menzurki zbiera szczegółowe dane, które przekazywane są później IMiGW.
Ch. Brzeziński bada m.in. temperaturę i wilgotność powietrza, temperaturę wody (na głębokości 1 i 10 centymetrów), prędkość wiatru, zachmurzenie, wielkość opadów oraz wielkość parowania.
Choćby jednej wyprawy w jezioro odpuścić sobie nie może – z tego obowiązku naszego rozmówcę zwalniają wyłącznie warunki pogodowe, mogące zagrozić jego bezpieczeństwu. Nie oznacza to jednak, że jeśli w Buntowie szaleje np. burza, to Ch. Brzeziński ma wolne. Gdy żywioł minie musi dokonać zaległych pomiarów, a przy tym – szczególnie w czasie wiatru – trochę się nawiosłować. Jak obliczył pan Chrystian – w ciągu jednego sezonu badawczego (ten trwa od początku maja do końca października) przepłynie łódką około dwustu kilometrów.
Pożyteczne z przyjemnym
- To jest naprawdę wciągające – Chrystian Brzeziński krótko podsumowuje swoje zadania. Podobnie uważa jego małżonka, pani Lilla, która również przeszła specjalistyczne szkolenie z zakresu dokonywania pomiarów, w razie konieczności może więc zastąpić męża. Robi to tym chętniej, że jako przyrodnik przy okazji może prowadzić swoje obserwacje. Pani Lilla zaczęła je dokumentować na wiele lat przed tym, nim na jeziorze zakotwiczyła tratwa IMiGW. Wykonane przez nią fotografie okazały się być bardzo wartościowe – część z nich, m.in. ta, na której znalazła się śryż*, została opublikowana na łamach wydawanej przez Instytut Gazety Obserwatora.
Czarna magia
Obecnie poranny i wieczorny pomiar zajmuje panu Chrystianowi po około 15 minut (popołudniowy – z racji tego, że do odnotowania jest mniejsza liczba wskaźników – ok. 10 minut), na początku nie było jednak tak kolorowo.
- Katastrofa, czarna magia – pierwsze myśli pana Chrystiana, uczącego się zasad dokonywania pomiarów, nie były wesołe. Teraz nastąpił zwrot w przeciwnym kierunku – pan Chrystian działa sprawnie, a wiedza, którą każdego dnia odnotowuje w specjalnym dzienniczku, przydaje mu się w codziennym życiu. Choćby określanie siły wiatru – nasz rozmówca, który prócz działalności agroturystycznej prowadzi również gospodarstwo, wie np., kiedy może robić opryski. Druga rzecz – wyniki zaczęły go zwyczajnie interesować. Z odnotowanych przez niego ciekawostek – w trakcie najcieplejszego majowego dnia (22) z powierzchni Jeziora Sławianowskiego z 1 m² odparowało 5 milimetrów wody, co w przeliczeniu na powierzchnię zbiornika (244 ha) dało ubytek 13 tys. 850 m³ wody.
Jest i minus
Ciekawe zajęcie to również codzienne ograniczenia. - Człowiek musi być ciągle na miejscu – wyjaśnia pan Chrystian, tłumacząc, że dla osoby aktywnej zawodowo jest to dość problematyczne. Do tego trzeba mieć oko na stację. Mimo że osobom postronnym nie wolno wchodzić na tratwę oraz podpływać do niej na odległość mniejszą niż 30 metrów, podobno byli już tacy, którzy próbowali to robić. Ch. Brzeziński przestrzega przed takim zachowaniem. Jak mówi, obiekt jest monitorowany, a łamanie ostrzeżeń dla nadmiernie ciekawych może rodzić konsekwencje.
Jak widać zatem obowiązków związanych z obsługą stacji nie brakuje, a o rekompensacie finansowej specjalnie mówić nie można. Wynagrodzenie nasz rozmówca określa jako symboliczne. Dobrze więc, że ważniejsza niż zarobek jest satysfakcja z pracy.
Patrycja Kajewska
Chrystian Brzeziński pomiary wykonuje dla Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Państwowego Instytutu Badawczego, Centrum Hydrologicznej Osłony Kraju, Ośrodek Limnologii i Ewaporometrii w Poznaniu
Słowniczek:
Ewaporometr – przyrząd stosowany do pomiaru parowania wody z powierzchni wodnej
Limnologia – nauka z zakresu hydrologii zajmująca się badaniem wód słodkich. Bada m.in., procesy kształtowania się brzegów, prądy i fale w zbiornikach, a także opisuje m.in. ich ustrój wodny i lodowy
Śryż – początkowe stadium powstawania pokrywy lodowej, mające postać kryształków lodu w kształcie igieł i blaszek zbitych w gąbczastą, nieprzezroczystą masę. Śryż tworzy się w wodzie wówczas, gdy jej temperatura spadnie nieco poniżej 0°C
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze