Pod koniec lipca wójt Piotr Lach otrzymał ciekawą ofertę od firmy Osamex. Przedsiębiorstwo z branży budowlanej wystąpiło do gminy z zapytaniem ofertowym dotyczącym wymiany płyt drogowych MON na kostkę brukową. Transakcja miałaby polegać na tym, że firma w zamian za 1 m² płyty betonowej przekazałaby, w zależności od jej jakości, 1 lub 1,2 metra kwadratowego kostki brukowej. Osamex sam zdemontowałby płyty, ale już położenie nawierzchni z kostki należałoby do gminy, choć i w tym zakresie przedsiębiorstwo oferuje swoją pomoc poprzez wskazanie firmy, która mogłaby to wykonać w dobrej cenie oraz sprzedaż taniego kruszywa pod podbudowę ewentualnej drogi.
Po co firmie te płyty? Jak wynika z przedstawionej oferty Osamex zajmuje się m.in. budową dróg tymczasowych oraz układaniem dróg tymczasowych pod inwestycje odwiertów.

Zuzanna Gaj (pierwsza z lewej) nie wie czy polbruk byłby lepszą opcją. Obawia się, że łatwo mogą go zniszczyć samochody ciężarowe przejeżdżające drogą
Z ofertą wójt zapoznał radnych podczas ostatniej sesji, wskazując, że można by z niej skorzystać w odniesieniu do drogi dojazdowej do Pieczynka oraz drogi biegnącej przez Kaczochy w kierunku Kleszczyny. Na pierwszy rzut oka oferta wydała się bardzo korzystna, szczególnie dla radnej Zuzanny Gaj, która od dłuższego czasu zabiega o nową drogę do Pieczynka. Zresztą także wójt wskazał, że jeśli rozważać przyjęcie tej oferty to właśnie ze względu na tę drogę. Jednak po czasie, gdy radna skonsultowała się z mieszkańcami zainteresowanej wioski do oferty odnosiła się już nieco chłodniej:
Tyle co rozmawiałam z mieszkańcami, to woleliby asfalt. Chcemy, żeby ten beton znikł i aby było coś równego, a wiadomo, że kostka nie będzie tak równa. Polbruk też może się rozchodzić, bo tu jeżdżą różne samochody, i ciężarowe, i do wiatraków przyjeżdżają, więc obciążenia będą.
Jak do tej pory żadne ustalenia jeszcze nie zapadły, gmina tylko rozważa ofertę. Piotr Lach pozostaje w kontakcie z firmą, ale jeszcze nic pewnego nie wiadomo. Warto się ofertą zainteresować chociażby z tego względu, że droga do Pieczynka od dłuższego czasu zaprząta głowę mieszkańcom i wójtowi. Były już nawet plany, aby doprowadzić do jej przebudowy przy okazji powstawania wiatraków, ale musiano z tego zrezygnować. A firma proponuje korzystny przelicznik wymiany. Ponadto, skoro gmina i tak chce zabrać się za tę drogę, to w tym przypadku pozbyłaby się kosztu demontażu i problemu wywozu płyt betonowych. Były także głosy, aby zbudować drogę na płytach, do czego przychylał się też wójt, ale poproszeni o ocenę specjaliści orzekli, że położenie na płyty warstwy asfaltu nie byłoby stabilne i trwałe. Z drugiej strony znane są mankamenty polbruku: nie jest tak równy jak asfalt, łatwiej o uszkodzenia takiej nawierzchni (np. przy przypadkowym zahaczeniu o wystającą kostkę przez pług), a przy naprawie trudno jest uzyskać pierwotną jej zwartość. Wójt zaznacza jednak, że w przypadku drogi kostka byłaby położona na grubszej i solidniejszej podbudowie niż w przypadku chodników, a poza tym łatwiej znaleźć firmę, która położy polbruk niż wykonawcę drogi. Jednak dużo zależy też od samej firmy, bo po przeprowadzeniu wizji lokalnej może np. stwierdzić, że płyty są w złym stanie i nie są nimi zainteresowani.
Zapewne decyzja będzie w dużej mierze zależeć od mieszkańców Pieczynka, a koronnym argumentem może się okazać czas. Oferta Osamexu umożliwia przystąpienie do przebudowy drogi w bliższym czasie, zaś na wymarzony asfalt trzeba będzie czekać dłużej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jedna myśląca osoba. Brawo
Hehh, taka droga jest gotowa chwila moment, to nie jest taki beton, jaki się wylewa, żeby zrobić murek. Przy dzisiejszej technologii w ogóle nie trzeba czekać, a prawda jest taka, że to, co zajmuje czas podczas budowy drogi, to wszystko wokół - barierki, pasy, kanalizacja.
W artykule podano cenę tylko za samą kostke. Do tego należy doliczyć koszty wymiany podłoża. zageszczenie i stabilizacja gruntu to kolejne kilkadziesiat tysiecy złotych- tak kilkadziesiat ( wyrownanie, zageszczenie i dowóz podsypki ) i dopiero potem układanie kostki a to też kosztuje i nikt za darmo nie położy.
Może i masz rację, ale jak wyobrażasz sobie komunikację na czas związania betonu do możliwości użytkowania? Samolot?
Płyty to jest masakra, zgoda, ale skoro już ma się coś z tą drogą dziać, to radzę nie asfalt, tylko... beton. Tak, dobry beton, ale nie w płytach, tylko normalnie ułożony jako stała nawierzchnia. Bo wytrzyma ze 40 lat, asfalt będzie trzeba od razu łatać
No polbruk na szosę ,kto ma takie pomysły?Ile zim ten polbruk poleży ,sól mróz i po nim.
Można przecież kostkę wykorzystać na chodniki, ścieżki, parkingi w gminie a drogę zrobić asfaltową.
Wszystko będzie lepsze od tych płyt. Jeżdżę tamtędy średnio raz na miesiąc, a już na samą myśl o tej drodze, wylewam wodę z kanału, aby móc szybko przywrócić auto do sprawności. Mieszkańcom szczerze współczuję codziennych dojazdów po tych płytach. Stawka podana przez firmę wydaje się korzystna - nowa płyta MON kosztuje koło 70 zł, a m2 kostki brukowej około 30 zł. Jaskólski Company niech położy kostkę i gra gitara.
Jedna myśląca osoba. Brawo
Hehh, taka droga jest gotowa chwila moment, to nie jest taki beton, jaki się wylewa, żeby zrobić murek. Przy dzisiejszej technologii w ogóle nie trzeba czekać, a prawda jest taka, że to, co zajmuje czas podczas budowy drogi, to wszystko wokół - barierki, pasy, kanalizacja.
W artykule podano cenę tylko za samą kostke. Do tego należy doliczyć koszty wymiany podłoża. zageszczenie i stabilizacja gruntu to kolejne kilkadziesiat tysiecy złotych- tak kilkadziesiat ( wyrownanie, zageszczenie i dowóz podsypki ) i dopiero potem układanie kostki a to też kosztuje i nikt za darmo nie położy.